Notatki: 1977 a
Co
to jest zło? Co to jest dobro?
2
czerwca 1977 r.
Co to jest zło? Co to jest dobro? Co to są: świadomość i
podświadomość? Czym jest wola człowieka?
Czy
istnieje zło obiektywne, zło niezależne od człowieka (zależne od absolutu)? Czy
istnieje zło tkwiące w człowieku zależne tylko od podświadomości, niezależne od
intelektu i woli człowieka? Byłoby to zło, „jako takie”, obiektywne, co prawda
tkwiące w człowieku, ale nie inspirowane przez jego wolę.
Czy
może zło to wszelkie przeszkody, przeciwności, które zagrażają gatunkowi
ludzkiemu, które zagrażają trwaniu życia na Ziemi, które zagrażają środowisku,
w którym żyjemy, Ziemi, światu, a dobro to wszystko to, co prowadzi do
zachowania życia i do rozwoju naszego gatunku? Czy pojęcia zła i dobra są
pojęciami wymyślonymi przez ludzi? Czy są to pojęcia obiektywne, niezależne od
tradycji i doświadczeń człowieka? Czujemy, że dobro wiąże się z otwartością w
stosunku do innych ludzi, do innych istot, do świata, z życzliwością i współodczuwaniem,
z wszystkim tym, co prowadzi do budowania szczęścia dla siebie i dla innych, a
zło to wszystko to, co prowadzi do cierpienia.
Człowiek
nie rodzi się z poglądami, kształtuje je w myślowych procesach, jednak te
procesy są uzależnione od wpływu otoczenia. Czy zło tkwiące w człowieku jest
zawsze inspirowane przez jego wolę, czy jest czynione zawsze świadomie i czy
jest czynione zawsze zgodnie z jego wolą? Jak kształtowana jest jego wola? Czy
przy jej kształtowaniu dominującą rolę spełnia intelekt? Czy może raczej wola
składa się z intelektu, podświadomości i instynktów, a zło czynione przez
człowieka jest zawsze czynione zgodnie z jego tak zdefiniowaną wolą? Jaki wpływ
na kształtowanie woli, obok intelektu mają instynkty, atawizmy,
przyzwyczajenia, tradycja, wartości przejmowane w dzieciństwie i w późniejszym
życiu od otoczenia?
Tak
czy inaczej wydaje się, że człowiek może odpowiadać tylko za zło, czy za tę
część zła, która jest inspirowana lub akceptowana przez jego intelekt, nie może
odpowiadać za zło wypływające z podświadomości i instynktów niekontrolowanych
przez intelekt, nad którymi intelekt nie może zapanować. Wydaje się to słuszne
przynajmniej w obrębie logiki (świadomości) dostępnej człowiekowi.
2
czerwca 1977 r.
Skąd
bierze się w człowieku, w dziecku poczucie zła i dobra?
Czy
tylko z wychowania, z doświadczenia? Czy istnieją zło i dobro obiektywne,
kosmiczne, istniejące poza człowiekiem, poza relacjami między ludźmi i między
ludźmi a światem? Czy zło i dobro są obiektywne czy wymyślone, zdefiniowane
przez człowieka, czy przyczyna, źródło zła (szatan) jest obiektywna, absolutna,
czy przez nas wymyślona?
Czy
dobro to wszystko to, co prowadzi do doznawania przez istoty czujące szczęścia?
Ludzie dążą do tego, by samemu doznawać szczęścia, jednocześnie chcą pomóc
innym w jego doznawaniu – jest to dobro? I odwrotnie, gdy przeszkadzają – jest
to zło? A gdy chcą radości jednych kosztem drugich? Czy to można zważyć? Ktoś
zdradza kogoś, by uszczęśliwić kogoś trzeciego. Czy zło i dobro znoszą się
wtedy, niwelują nawzajem, czy istnieją osobno? Wyrządzane i doznawane zło i
dobro istnieją chyba wtedy w stosunku do różnych osób niezależnie. Można tylko
ważyć ilość i wielkość zła i dobra w odniesieniu do osoby, grupy, w odniesieniu
do ich sprawcy i w odniesieniu do ich odbiorcy. Cierpienia zadane jednym nie
mogą być zniwelowane dobrem danym innym. Mogą być tylko przez sprawcę
odpokutowane, odkupione?
Jest
w człowieku jakaś siła jakiś wzorzec dobra i zła. Czy tylko w człowieku? Czy
jest to tylko wzorzec wewnętrzny, czy jest to wzorzec zewnętrzny, absolutny?
Czy nie byłoby nieważnym wszystko to, kim się było za życia, w jaki sposób się
je przeżyło, jeśli wszystko byłoby subiektywne?
Jednak
umiera się spokojniej, jeśli ma się poczucie przebrnięcia przez życie w sposób
aktywny, twórczy, a przede wszystkim etyczny.
3
czerwca 1977 r.
Czym jest
podświadomość?
Jak
wzajemnie wpływają na siebie świadomość (intelekt) i podświadomość? W jakim
stopniu świadomością i wolą można poskromić, skorygować czyny, zachowania
sterowane podświadomością i instynktami? Czy podświadomość nie jest jednak
częścią świadomości, jej wytworem? Czy podświadomość nie jest doświadczeniem,
świadomością zrutynizowaną, zapamiętaną, „zakodowaną” lub mieszanką wpływów
świadomości i instynktów? A może odwrotnie świadomość wynika z podświadomości,
jest formą jej ulogicznienia, opisania, zwerbalizowania?
Czy
świadomość ludzka jest wycinkiem (maleńkim), zawężeniem świadomości absolutnej,
boskiej, tzn. czy świadomości człowieka i Boga mają tę samą „naturę”, tę samą
„logikę”? Czy skoro świadomość jest, to jest to świadomość jednej „natury”,
jednego rodzaju? Czy świadomość człowieka stanowi mały wycinek świadomości
Absolutu, czy natura człowieka stanowi mały wycinek natury boskiej, czy
człowiek jest obrazem Boga? Czy świadomości Boga i człowieka mają różne
„logiki”, różne „natury”?
Czy
istnieją zło i dobro obiektywne? Czy zło i dobro postrzegane przez człowieka są
tymi samymi obiektywnymi złem i dobrem? Czy istnieją świadomości innych
„natur”, różnych od „natury” świadomości ludzkiej? No, ale wtedy jest to tak
niepojęte dla człowieka, wykracza poza jego percepcję, poza jego „logikę”, poza
jego rozum, świadomość, że myślenie, a tym samym pisanie czy mówienie o tym
jest niemożliwe, gdyż nie możemy wyjść poza sferę naszego rozumu, naszej
logiki, naszej natury, naszej świadomości.
4
czerwca 1977 r.
O
cierpieniu.
Sens cierpienia
------------------- -- - ???
Sens ułomności świata ---- w świetle Absolutu ???
Sens istnienia zła i nieszczęść w świetle wszechmocy
Absolutu --- ???
4
czerwca 1977 r.
Powracające
pytania. Pytania do teologów.
Jeśli
Bóg jest wszechmocny i wszechmiłosierny, to, dlaczego tyle zła i cierpienia jest
na świecie? Czy znaczy to, że, jeśli jest wszechmocny to nie jest
wszechmiłosierny lub jeśli jest wszechmiłosierny to nie jest wszechmocny?
Dlaczego pozbawił raju ułomne istoty skoro je sam takie ułomne stworzył? Dlaczego
jego obraz w postaci człowieka jest tak niedoskonały? Czy zło i cierpienie
istnieją, dlatego, że istnieje porównywalna z mocą Boga moc szatana? Jeśli zło
i cierpienie są dziełami szatana i jeśli ma on moc równą Bogu, to skąd
przekonanie, że w końcu zostanie przez Boga pokonany? Jeśli Bóg jest
wszechmocny, to, dlaczego ma zwalczyć szatana dopiero w „przyszłości”, dlaczego
świat nie może być od „początku” dobry, a istoty od „początku” szczęśliwe?
Jeśli jeszcze można stosując teologię religijną wytłumaczyć sens cierpienia
człowieka tym, że cierpienie ubogaca i że nie będzie go w przyszłym istnieniu
duchowym, to trudno wytłumaczyć sens cierpienia zwierząt. Dlaczego cierpią
mysz, dżdżownica, jeśli cierpienie to nie miałoby niczemu służyć, jeśli nie
mają one duszy, jeśli ich jestestwo zniknie bezpowrotnie?
Czy
odczuwany przez nas upływ czasu jest tak niewielki w stosunku do wieczności, że
zdarzenia, odczucia nasze nie mają znaczenia, „dzieją się w chwili”? Czy
zjawiska: czasu, początku, przeszłości, przyszłości, teraźniejszości, mają
znaczenie, czy są w ogóle zjawiskami obiektywnymi, czy są to pojęcia stworzone
przez człowieka?
Czy
wolna wola, konieczność dokonywania wyborów nie stanowią sensu życia? Czy
stwarzając na swoje podobieństwo istoty myślące, obdarzone świadomością Bóg
mógł nie dać im swobody wyborów, swobody wyborów dobra i zła? Czy mógł im nie
dać wolnej woli, swobodnego stanowienia o sobie? Z drugiej strony czy
twierdzenie, że dobro zostanie wynagrodzone, a zło ukarane ma sens? Czy nie
jest „winą” Stwórcy to, że stworzone przez niego ułomne istoty czynią zło?
Pytania
wynikają prawdopodobnie z mojej uproszczonej religijnej świadomości. Nie jest
moim zamiarem sprzeciwianie się, „bluźnienie” przeciw Bogu. Mam nadzieję, że
istnieje. — Ufam Boże, że Jesteś! – Gdyby Boga nie było, życie nie miałoby
sensu, byłoby kiczowatym filmem, z którego nic nie wynika.
Cierpienie
daje mocne impulsy, Mogą one różnie wpływać na ciepiących. Mogą być przez nich
spożytkowane do tego, by się uszlachetnić, by ich postawom i działaniom
towarzyszyła pokora i chęć zrozumienia innych ludzi, współczucie i empatia lub
przeciwnie do tego, by być zgorzkniałym, nieufnym, agresywnym.
5
czerwca 1977 r.
Kim lub
czym byłby człowiek?
Czym
byłby człowiek bez ułomności świata
Bez
dynamizmu istnienia, bez przemijania
Bez
istnienia dobra i zła?
Czy
byłby absolutem, czy byłby niczym?
Czy
absolut-to nic?
Brr
okropny wniosek-bzdura totalna!
6
czerwca 1977 r.
O
wegetarianizmie.
Czy
tylko, dlatego, że zwierzęta nie mają świadomości, nie potrafią myśleć
abstrakcyjnie, nie rozróżniają dobra i zła, możemy je lekceważyć i zabijać, aby
dostarczały nam energii do podtrzymywania naszego życia? Przecież posiadają one
cechy, które i u ludzi traktowane są, jako cechy szlachetne. Przecież nie obce
są im odczucia np. tęsknoty, przywiązania, które to odczucia i u ludzi stanowią
wartości pozytywne. Czy ich procesy myślenia, odczuwania nie są w pewnej mierze
podobne do naszej podświadomości? Jeśli traktować życie roślin, zwierząt, ludzi
jedynie, jako formy i ogniwa w trwaniu życia, jako takiego, to usprawiedliwić
trzeba by też kanibalizm? Skoro zwierzęta czują i cierpią to chyba posiadają
też ducha. Czy duchowość zwierząt nie jest wartością godną zauważenia,
docenienia i ochrony? Czy można ją świętokradczo, dowolnie skracać?
Czy
zbytnie analizowanie takich czy innych zachowań ludzi ma sens? To nie człowiek
kazał zwierzętom polować na siebie i zżerać się nawzajem. To nie człowiek
wymyślił siebie i swoje zachowania? To Świat stworzył i ukształtował człowieka?
8
czerwca 1977 r
Co to jest
inteligencja, co to jest intelekt, mądrość?
Intelekt
a inteligencja (traktowana, jako sprawność umysłowa)? Intelekt a wiedza?
Intelekt a osobowość?
Jak
je stopniować? Jakie przyjmować kryteria ocen? Jest zapewne mnóstwo definicji
intelektu. Każdy ma swoje wyobrażenie intelektu, tak samo jak każdy ma swoje
wyobrażenie o urodzie, o pięknie. Jakie zjawiska procesy, zachodzące w
człowieku nazywamy intelektem?
Inteligencja
to zdolność do myślenia, sprawność umysłowa, to potencjał mądrości, intelektu,
to zdolność do procesów myślowych, zdolność kojarzenia, rozumowania, zdolność
budowania świadomości. Intelekt jest pojęciem szerszym, to mądrość, na którą
składają się inteligencja, wiedza, doświadczenie, intuicja. Intelekt powstaje
przy użyciu inteligencji, w procesach myślowych, uwzględniających doświadczenia
własne i innych.
Nie
tylko zasób wiedzy, sprawność umysłu, sprawność przetwarzania informacji i
umiejętność logicznego myślenia, ale też sposób i kierunek ich przetwarzania,
stosunek do świata i ludzi, do siebie samego, ukształtowane przy pomocy wiedzy
i pracy nad sobą, są miarą intelektu i przede wszystkim stanowią o osobowości
człowieka. Potocznie określenia: inteligencja, intelekt stosowane są zamiennie.
Człowiek
jest bardziej lub mniej inteligentny (a raczej bardziej lub mniej
intelektualny) fragmentarycznie, tak jak ma i fragmentaryczną wiedzę, jak ma
fragmentarycznie ukształtowane poglądy i swój stosunek do różnych zjawisk,
ludzi, świata. Nawet osoby, które zasługują na miano intelektualistów mają luki
w swym intelekcie.
Miarą
osobowości człowieka jest jego stosunek do ludzi, świata, jego sposób myślenia,
wartościowania. Wiedza pomaga w oglądzie świata, ale nie jest elementem
wystarczającym do ukształtowania osobowości pięknej i dobrej. Człowiek o dużej
wiedzy, zwłaszcza wiedzy wycinkowej, nie zawsze posiada osobowość, którą się
ceni, która się podoba. Niekiedy, ludzie bardzo inteligentni, do tego bardzo
szlachetni są bardzo wyobcowani, samotni, nieszczęśliwi, nie potrafią się
odnaleźć w otaczającym ich świecie, niekiedy ludzie inteligentni są egoistyczni
i przebiegli, niekiedy są egoistycznymi, cynicznymi dziwakami, tetrykami,
pozbawionymi chęci do życia, niedostępnymi dla innych. (Cynizm jest niekiedy
obroną przed wpadnięciem w szpony ideologizmu. Niekiedy jest wynikiem
przekonania o bezsensie istnienia, o relatywizmie zjawisk, ocen, wartości).
Zasoby
intelektualne same w sobie nie świadczą o pozytywnej osobowości człowieka,
dopiero w połączeniu z innymi cechami, przymiotami stanowią tą osobowość,
budują ją, wzmacniają te przymioty.
Jedną
z najważniejszych miar intelektu, na równi z głębią i wysublimowaniem jest
stopień samodzielności myślenia, który wyraża się nie gładkością wypowiedzi,
ilością wypowiadanych słów, ale ich głębią i samodzielnością. Nie oznacza to,
że sposób myślenia, poglądy nie mogą się pokrywać ze sposobem myślenia,
poglądami innych osób, grup czy nawet większych społeczności. Nie należy na
siłę odcinać się od poglądów, sposobów myślenia innych, wyobcowywać się ze
wspólnot dla zasady, dla nieautentycznej, założonej z góry niezależności.
Niemniej „wszystko” powinno być „przetrawione” przez własny umysł.
8
czerwca 1977 r
Świadomość:
dzieło przypadku czy zamysł Boga?
Jak to się dzieje, że zachodzą myślowe procesy, że niezliczone
informacje, obrazy, dźwięki, ich sekwencje, zdarzenia, myśli są zapisywane w
pamięci, w mózgowej nerwowej strukturze i później na życzenie posiadacza mózgu
odtwarzane w dowolnym czasie i wkomponywane w kolejne myślowe procesy? Czy nie
jest zbyt prostym i łatwym tłumaczenie, że jest to przypadkowe zorganizowanie
materii? Nawet, jeśli procesy myślowe to tylko zorganizowanie materii, to czy
nie jest to zorganizowanie boskie.
Przez
dziesiątki, czy setki tysięcy lat budowane były: inteligencja, świadomość i
duchowość człowieka. Czy proces ten miałby byś nic nieznaczącym przypadkiem,
nic nieznaczącym elementem nic nieznaczącego chaosu? Czy może jest to elementem
logiki świata, elementem zamysłu Logos-Ducha-Boga? Czy ja to tylko cząsteczka
kosmicznej materii? Czy świat to tylko materia? Czy świat to też duch,
świadomość? Czy materia i duch-świadomość to może jednak światy oddzielne? Czy
pomimo, że duch-świadomość przynajmniej ten ludzki jest wytworem materii, jest
samoistnym odrębnym bytem? Czy to, że nasze ciała po śmierci przyjmą inną
materialną formę oznacza, że duch nasz zaniknie? Czy może pozostanie
niezmieniony, czy może przyjmie jakąś inną formę?
Co to jest
intuicja?
Intuicja
nie bierze się z niczego. Czy jest to połączenie atawizmów, instynktów
wynikających z doświadczeń gatunku i jego pokoleń z doświadczeniem i
przemyśleniami jednostki? Czy może jest rezultatem procesu myślowego, jest to
odłożona, zawieszona w czasie ocena zjawisk? Jest to jeszcze niezwerbalizowana
inteligencja?
Może
intuicja jest bardziej obiektywna od myślenia dokonującego się na bieżąco,
uwarunkowanego aktualnymi bodźcami i danymi gdyż zbiera w sobie doświadczenia i
przemyślenia z przeszłości.
Intuicja a
instynkty?
Instynkty, to doświadczenie gatunku,
doświadczenie pokoleń przejęte od przodków z genami? (Geny ulegają bardzo
powolnemu, ewolucyjnemu procesowi modyfikacji?)
Intuicja, to instynkty w połączeniu z
własnymi doświadczeniami i przemyśleniami.
Seks.
Przekazywanie życia i ochrona powołanego życia
Seks-
przekazywanie życia i ochrona powołanego życia- opieka nad dziećmi i ich
wychowanie to niezwykle ważne sfery ludzkiej egzystencji, decydują o
przetrwaniu gatunku ludzkiego.
Kultura.
Kultura
to sposób zaspokajania potrzeb człowieka, sposób wykorzystywania,
przystosowywania naturalnych cech jego i jego otoczenia. Czy to budowanie
nowego człowieka (siebie nowego) odbywa się tylko w ramach jego (nadanej mu)
natury, czy jest to także tworzenie przez siebie samego jego nowej jakości,
„nowej człowieczej natury”?
Sztuka.
Sztuka
to przekazywanie światu, otoczeniu, siebie, swojego wnętrza? Sztuka to również
pretekst do wspólnego, wspólnotowego przeżywania, do porozumienia się przez wspólny
odbiór, wspólny zachwyt, do wytworzenia międzyludzkich więzi?? Sztuka bez
metafizyki jest chyba tylko rzemiosłem. Sztuka abstrakcyjna jest sztuką
metafizyczną.
O twórcach, abstrakcjonistach.
Nasze myślenie jest tylko i aż dodatkiem do naszego zmysłowego
odczuwania. Myślenie abstrakcyjne jest myśleniem osobistym, jednostkowym. Im
myślenie, które twórca chce przekazać jest bardziej abstrakcyjne, tym trudniej
uzyskać przez inne osoby przybliżenie jego odbioru do myślenia zawartego w
przekazie źródłowego. Niemniej im większa jest umiejętność abstrakcyjnego
myślenia odbiorców przekazu tym łatwiej jest o porozumienie między nimi a
twórcą
Oceny.
Oceny
są tworem ludzi, są relatywne. Nie ma jednoznacznych, absolutnych, jedynie
słusznych ocen? Oceny są potrzebne ludziom między innymi do wpisywania siebie i
innych w grupy, do klasyfikacji zachowań?
Pojęcia.
Pojęcia
są wytworem ludzi, są relatywne. Pojęcia mogą zawierać różne treści, mogą
oznaczać różne zachowania, mogą kryć różne intencje, w zależności od kontekstu,
w którym zostały użyte mogą oznaczać zupełnie co innego.
I
„szczerość” może być w swej intencji zła, podła, a nawet zabójcza, a kłamstwo
może być podyktowane dobrem i miłością.
Prawdy.
Czy prawdy, to poglądy, sposoby
myślenia określające to, co ma zapewnić dobro jednostkom i wspólnotom, sprzyjać
ich trwaniu, rozwojowi, poczuciu zadowolenia, szczęścia i poglądy określające
zło, czyli to, co sprawia osobom, zbiorowościom dyskomfort cierpienie? Czy są
prawdy ostateczne, niezmienne, czy tylko są one kontekstowe, sytuacyjne?
Co to jest
ból fizyczny?
Może jest obroną organizmu przed
utratą, zwyrodnieniem materii (tkanki)?
Co to jest
cierpienie duchowe?
Może to obrona przed utratą,
przed zwyrodnieniem ducha?
9
czerwca 1977 r.
Miary
urody.
Ludziom
pozbawionym urody fizycznej, bardzo brzydkim, niemieszczącym się w powszechnych
kanonach urody, innym od ludzi z otoczenia, trudno się żyje i funkcjonuje.
Muszą oni włożyć wiele wysiłku w przezwyciężanie swoich kompleksów, w budowanie
takich przymiotów, które by rekompensowały w oczach innych brzydotę i
pozwoliłyby poczuć się im samym pewnie i dobrze. Najważniejszy jest duch osoby.
Jeśli jej dusza, jest dobra, piękna, pogodna to bije od niej ciepło, i widać to
na jej obliczu? Twarz „piękna”, ale zimna, zła jest twarzą brzydką. Twarz
„brzydka”, ciepła, otwarta, dobra jest twarzą piękną?.
Wysiłek
myślowy.
Wysiłek
myślowy, nawet jeśli dotyczy wąskiego, specjalistycznego tematu, uczy
logicznego a także abstrakcyjnego myślenia, wszechstronnego podejścia do
zagadnienia, uczy rozsądku, pokory, tolerancji, uświadamia nam ograniczoność
naszego umysłu, pomaga w zrozumieniu tego, że świat, zjawiska nie są
jednoznaczne, uczy szacunku dla inaczej myślących. Jednocześnie daje radość
poznawania, satysfakcję pokonywania trudności, które czasami wydają się być na
początku drogi nie do pokonania.
Intelekt a
elokwencja.
Elokwencja
to sprawność językowa, umiejętność wysławiania się. Elokwencja bardzo pomaga w
życiu, w kontaktowaniu się z innymi. Od czego elokwencja zależy? Na pewno od
oczytania, od częstego udziału w rozmowach, dyskusjach, ale też od otwarcia
się, pozbawienia kompleksów w dzieciństwie. Elokwencja idzie w parze z odwagą,
z brakiem zahamowań. Nie zawsze elokwencja, odwaga w przekazywaniu swoich
myśli, idzie w parze z mądrością, z kolei ludzie mądrzy nie zawsze są
elokwentni. Brak odwagi, zahamowania bardzo utrudniają kontakty z innymi.
Ludzie nie elokwentni są z reguły odbierani, jako mniej inteligentni niż są w
rzeczywistości.
16
czerwca 1977 r
Kiedy Bóg, Natura powołuje do istnienia człowieka?
Kiedy,
w którym momencie powstaje człowiek? Czy potencjałem człowieka są już same
zauroczenie, zafascynowanie, miłość kobiety i mężczyzny, czy ich chęć i
postanowienie wzajemnego oddania się, czy może już sam seksualny akt miłości?
Czy potencjałem człowieka jest już wędrowanie plemników do jajeczka, czy
przeniknięcie plemnika do jajeczka? Kiedy kończy się potencjał człowieka a
kiedy powstaje człowiek? Czy kolejne fazy rozwoju embriona to już człowiek? Czy
potencjał na człowieka nie jest boskim darem godnym już naszej atencji, powagi
i poszanowania? Czy o człowieku można mówić dopiero przy pojawianiu się u
dziecka świadomości? Ale jakie rodzaj i wielkość świadomości miałyby wyznaczać
granicę, od której istota miałaby prawo do nazwy „człowiek”? Czy dziecko,
którego świadomość jest niewielka, mniejsza u zwierząt nie jest już jednak
człowiekiem? Przecież ma mózg, ma potencjał myślenia i odczuwania po ludzku.
Kiedy, w której fazie rozwoju płodu powstaje zalążek mózgu- ten potencjał
myślenia?
Myślę,
że problem powstawania, rodzenia się istoty ludzkiej jest tak trudny i pewnie
dla nas ludzi niepojęty, boski, że nawet najtęższe umysły nie są chyba w stanie
go zgłębić i rozstrzygnąć jednoznacznie dylematów. Nie są w stanie go zgłębić
najwybitniejsi biolodzy, genetycy, filozofowie, psycholodzy i inni naukowcy i
myśliciele. Człowiek jest darem Boga i tak po prostu trzeba go odbierać.
Problem
człowieczeństwa, narodzin ludzkiej istoty pomimo swojej ogromnej wagi i
doniosłości jest rozstrzygany indywidualnie w sumieniu każdego z nas ludzi, nie
może być chyba rozstrzygany przez państwo, państwo nie powinno w tej kwestii
chyba narzucać swojej interpretacji i swoich rozstrzygnięć.
Listopad
2005.
Jednak
biologicznym, genetycznym początkiem, istnienia człowieka jest połączenie się
komórki żeńskiej i komórki męskiej, połączenie gamed matki i ojca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz