sobota, 11 kwietnia 2015

Notatki: 1977 a       

Co to jest zło? Co to jest dobro?          



2 czerwca 1977 r.

Co to jest zło? Co to jest dobro? Co to są: świadomość i podświadomość? Czym jest wola człowieka? 

Czy istnieje zło obiektywne, zło niezależne od człowieka (zależne od absolutu)? Czy istnieje zło tkwiące w człowieku zależne tylko od podświadomości, niezależne od intelektu i woli człowieka? Byłoby to zło, „jako takie”, obiektywne, co prawda tkwiące w człowieku, ale nie inspirowane przez jego wolę.
Czy może zło to wszelkie przeszkody, przeciwności, które zagrażają gatunkowi ludzkiemu, które zagrażają trwaniu życia na Ziemi, które zagrażają środowisku, w którym żyjemy, Ziemi, światu, a dobro to wszystko to, co prowadzi do zachowania życia i do rozwoju naszego gatunku? Czy pojęcia zła i dobra są pojęciami wymyślonymi przez ludzi? Czy są to pojęcia obiektywne, niezależne od tradycji i doświadczeń człowieka? Czujemy, że dobro wiąże się z otwartością w stosunku do innych ludzi, do innych istot, do świata, z życzliwością i współodczuwaniem, z wszystkim tym, co prowadzi do budowania szczęścia dla siebie i dla innych, a zło to wszystko to, co prowadzi do cierpienia.
Człowiek nie rodzi się z poglądami, kształtuje je w myślowych procesach, jednak te procesy są uzależnione od wpływu otoczenia. Czy zło tkwiące w człowieku jest zawsze inspirowane przez jego wolę, czy jest czynione zawsze świadomie i czy jest czynione zawsze zgodnie z jego wolą? Jak kształtowana jest jego wola? Czy przy jej kształtowaniu dominującą rolę spełnia intelekt? Czy może raczej wola składa się z intelektu, podświadomości i instynktów, a zło czynione przez człowieka jest zawsze czynione zgodnie z jego tak zdefiniowaną wolą? Jaki wpływ na kształtowanie woli, obok intelektu mają instynkty, atawizmy, przyzwyczajenia, tradycja, wartości przejmowane w dzieciństwie i w późniejszym życiu od otoczenia?
Tak czy inaczej wydaje się, że człowiek może odpowiadać tylko za zło, czy za tę część zła, która jest inspirowana lub akceptowana przez jego intelekt, nie może odpowiadać za zło wypływające z podświadomości i instynktów niekontrolowanych przez intelekt, nad którymi intelekt nie może zapanować. Wydaje się to słuszne przynajmniej w obrębie logiki (świadomości) dostępnej człowiekowi.


2 czerwca 1977 r.

Skąd bierze się w człowieku, w dziecku poczucie zła i dobra?    

Czy tylko z wychowania, z doświadczenia? Czy istnieją zło i dobro obiektywne, kosmiczne, istniejące poza człowiekiem, poza relacjami między ludźmi i między ludźmi a światem? Czy zło i dobro są obiektywne czy wymyślone, zdefiniowane przez człowieka, czy przyczyna, źródło zła (szatan) jest obiektywna, absolutna, czy przez nas wymyślona?
Czy dobro to wszystko to, co prowadzi do doznawania przez istoty czujące szczęścia? Ludzie dążą do tego, by samemu doznawać szczęścia, jednocześnie chcą pomóc innym w jego doznawaniu – jest to dobro? I odwrotnie, gdy przeszkadzają – jest to zło? A gdy chcą radości jednych kosztem drugich? Czy to można zważyć? Ktoś zdradza kogoś, by uszczęśliwić kogoś trzeciego. Czy zło i dobro znoszą się wtedy, niwelują nawzajem, czy istnieją osobno? Wyrządzane i doznawane zło i dobro istnieją chyba wtedy w stosunku do różnych osób niezależnie. Można tylko ważyć ilość i wielkość zła i dobra w odniesieniu do osoby, grupy, w odniesieniu do ich sprawcy i w odniesieniu do ich odbiorcy. Cierpienia zadane jednym nie mogą być zniwelowane dobrem danym innym. Mogą być tylko przez sprawcę odpokutowane, odkupione?
Jest w człowieku jakaś siła jakiś wzorzec dobra i zła. Czy tylko w człowieku? Czy jest to tylko wzorzec wewnętrzny, czy jest to wzorzec zewnętrzny, absolutny? Czy nie byłoby nieważnym wszystko to, kim się było za życia, w jaki sposób się je przeżyło, jeśli wszystko byłoby subiektywne?
Jednak umiera się spokojniej, jeśli ma się poczucie przebrnięcia przez życie w sposób aktywny, twórczy, a przede wszystkim etyczny.


3 czerwca 1977 r.
Czym jest podświadomość?   

Jak wzajemnie wpływają na siebie świadomość (intelekt) i podświadomość? W jakim stopniu świadomością i wolą można poskromić, skorygować czyny, zachowania sterowane podświadomością i instynktami? Czy podświadomość nie jest jednak częścią świadomości, jej wytworem? Czy podświadomość nie jest doświadczeniem, świadomością zrutynizowaną, zapamiętaną, „zakodowaną” lub mieszanką wpływów świadomości i instynktów? A może odwrotnie świadomość wynika z podświadomości, jest formą jej ulogicznienia, opisania, zwerbalizowania?
Czy świadomość ludzka jest wycinkiem (maleńkim), zawężeniem świadomości absolutnej, boskiej, tzn. czy świadomości człowieka i Boga mają tę samą „naturę”, tę samą „logikę”? Czy skoro świadomość jest, to jest to świadomość jednej „natury”, jednego rodzaju? Czy świadomość człowieka stanowi mały wycinek świadomości Absolutu, czy natura człowieka stanowi mały wycinek natury boskiej, czy człowiek jest obrazem Boga? Czy świadomości Boga i człowieka mają różne „logiki”, różne „natury”?
Czy istnieją zło i dobro obiektywne? Czy zło i dobro postrzegane przez człowieka są tymi samymi obiektywnymi złem i dobrem? Czy istnieją świadomości innych „natur”, różnych od „natury” świadomości ludzkiej? No, ale wtedy jest to tak niepojęte dla człowieka, wykracza poza jego percepcję, poza jego „logikę”, poza jego rozum, świadomość, że myślenie, a tym samym pisanie czy mówienie o tym jest niemożliwe, gdyż nie możemy wyjść poza sferę naszego rozumu, naszej logiki, naszej natury, naszej świadomości.



4 czerwca 1977 r.
O cierpieniu.

Sens cierpienia       -------------------       --                 -        ???
Sens ułomności świata  ----    w świetle Absolutu                     ???
Sens istnienia zła i nieszczęść w świetle wszechmocy Absolutu  ---   ???


4 czerwca 1977 r.

Powracające pytania. Pytania do teologów.  

Jeśli Bóg jest wszechmocny i wszechmiłosierny, to, dlaczego tyle zła i cierpienia jest na świecie? Czy znaczy to, że, jeśli jest wszechmocny to nie jest wszechmiłosierny lub jeśli jest wszechmiłosierny to nie jest wszechmocny? Dlaczego pozbawił raju ułomne istoty skoro je sam takie ułomne stworzył? Dlaczego jego obraz w postaci człowieka jest tak niedoskonały? Czy zło i cierpienie istnieją, dlatego, że istnieje porównywalna z mocą Boga moc szatana? Jeśli zło i cierpienie są dziełami szatana i jeśli ma on moc równą Bogu, to skąd przekonanie, że w końcu zostanie przez Boga pokonany? Jeśli Bóg jest wszechmocny, to, dlaczego ma zwalczyć szatana dopiero w „przyszłości”, dlaczego świat nie może być od „początku” dobry, a istoty od „początku” szczęśliwe? Jeśli jeszcze można stosując teologię religijną wytłumaczyć sens cierpienia człowieka tym, że cierpienie ubogaca i że nie będzie go w przyszłym istnieniu duchowym, to trudno wytłumaczyć sens cierpienia zwierząt. Dlaczego cierpią mysz, dżdżownica, jeśli cierpienie to nie miałoby niczemu służyć, jeśli nie mają one duszy, jeśli ich jestestwo zniknie bezpowrotnie?
Czy odczuwany przez nas upływ czasu jest tak niewielki w stosunku do wieczności, że zdarzenia, odczucia nasze nie mają znaczenia, „dzieją się w chwili”? Czy zjawiska: czasu, początku, przeszłości, przyszłości, teraźniejszości, mają znaczenie, czy są w ogóle zjawiskami obiektywnymi, czy są to pojęcia stworzone przez człowieka?
Czy wolna wola, konieczność dokonywania wyborów nie stanowią sensu życia? Czy stwarzając na swoje podobieństwo istoty myślące, obdarzone świadomością Bóg mógł nie dać im swobody wyborów, swobody wyborów dobra i zła? Czy mógł im nie dać wolnej woli, swobodnego stanowienia o sobie? Z drugiej strony czy twierdzenie, że dobro zostanie wynagrodzone, a zło ukarane ma sens? Czy nie jest „winą” Stwórcy to, że stworzone przez niego ułomne istoty czynią zło?
Pytania wynikają prawdopodobnie z mojej uproszczonej religijnej świadomości. Nie jest moim zamiarem sprzeciwianie się, „bluźnienie” przeciw Bogu. Mam nadzieję, że istnieje. — Ufam Boże, że Jesteś! – Gdyby Boga nie było, życie nie miałoby sensu, byłoby kiczowatym filmem, z którego nic nie wynika.

Cierpienie daje mocne impulsy, Mogą one różnie wpływać na ciepiących. Mogą być przez nich spożytkowane do tego, by się uszlachetnić, by ich postawom i działaniom towarzyszyła pokora i chęć zrozumienia innych ludzi, współczucie i empatia lub przeciwnie do tego, by być zgorzkniałym, nieufnym, agresywnym.


5 czerwca 1977 r.
Kim lub czym byłby człowiek?

Czym byłby człowiek bez ułomności świata
Bez dynamizmu istnienia, bez przemijania
Bez istnienia dobra i zła?
Czy byłby absolutem, czy byłby niczym?
Czy absolut-to nic?
Brr okropny wniosek-bzdura totalna!


6 czerwca 1977 r.
O wegetarianizmie.

Czy tylko, dlatego, że zwierzęta nie mają świadomości, nie potrafią myśleć abstrakcyjnie, nie rozróżniają dobra i zła, możemy je lekceważyć i zabijać, aby dostarczały nam energii do podtrzymywania naszego życia? Przecież posiadają one cechy, które i u ludzi traktowane są, jako cechy szlachetne. Przecież nie obce są im odczucia np. tęsknoty, przywiązania, które to odczucia i u ludzi stanowią wartości pozytywne. Czy ich procesy myślenia, odczuwania nie są w pewnej mierze podobne do naszej podświadomości? Jeśli traktować życie roślin, zwierząt, ludzi jedynie, jako formy i ogniwa w trwaniu życia, jako takiego, to usprawiedliwić trzeba by też kanibalizm? Skoro zwierzęta czują i cierpią to chyba posiadają też ducha. Czy duchowość zwierząt nie jest wartością godną zauważenia, docenienia i ochrony? Czy można ją świętokradczo, dowolnie skracać?
Czy zbytnie analizowanie takich czy innych zachowań ludzi ma sens? To nie człowiek kazał zwierzętom polować na siebie i zżerać się nawzajem. To nie człowiek wymyślił siebie i swoje zachowania? To Świat stworzył i ukształtował człowieka?



8 czerwca 1977 r

Co to jest inteligencja, co to jest intelekt, mądrość?
Intelekt a inteligencja (traktowana, jako sprawność umysłowa)? Intelekt a wiedza? Intelekt a osobowość?

Jak je stopniować? Jakie przyjmować kryteria ocen? Jest zapewne mnóstwo definicji intelektu. Każdy ma swoje wyobrażenie intelektu, tak samo jak każdy ma swoje wyobrażenie o urodzie, o pięknie. Jakie zjawiska procesy, zachodzące w człowieku nazywamy intelektem?
Inteligencja to zdolność do myślenia, sprawność umysłowa, to potencjał mądrości, intelektu, to zdolność do procesów myślowych, zdolność kojarzenia, rozumowania, zdolność budowania świadomości. Intelekt jest pojęciem szerszym, to mądrość, na którą składają się inteligencja, wiedza, doświadczenie, intuicja. Intelekt powstaje przy użyciu inteligencji, w procesach myślowych, uwzględniających doświadczenia własne i innych.
Nie tylko zasób wiedzy, sprawność umysłu, sprawność przetwarzania informacji i umiejętność logicznego myślenia, ale też sposób i kierunek ich przetwarzania, stosunek do świata i ludzi, do siebie samego, ukształtowane przy pomocy wiedzy i pracy nad sobą, są miarą intelektu i przede wszystkim stanowią o osobowości człowieka. Potocznie określenia: inteligencja, intelekt stosowane są zamiennie.
Człowiek jest bardziej lub mniej inteligentny (a raczej bardziej lub mniej intelektualny) fragmentarycznie, tak jak ma i fragmentaryczną wiedzę, jak ma fragmentarycznie ukształtowane poglądy i swój stosunek do różnych zjawisk, ludzi, świata. Nawet osoby, które zasługują na miano intelektualistów mają luki w swym intelekcie.
Miarą osobowości człowieka jest jego stosunek do ludzi, świata, jego sposób myślenia, wartościowania. Wiedza pomaga w oglądzie świata, ale nie jest elementem wystarczającym do ukształtowania osobowości pięknej i dobrej. Człowiek o dużej wiedzy, zwłaszcza wiedzy wycinkowej, nie zawsze posiada osobowość, którą się ceni, która się podoba. Niekiedy, ludzie bardzo inteligentni, do tego bardzo szlachetni są bardzo wyobcowani, samotni, nieszczęśliwi, nie potrafią się odnaleźć w otaczającym ich świecie, niekiedy ludzie inteligentni są egoistyczni i przebiegli, niekiedy są egoistycznymi, cynicznymi dziwakami, tetrykami, pozbawionymi chęci do życia, niedostępnymi dla innych. (Cynizm jest niekiedy obroną przed wpadnięciem w szpony ideologizmu. Niekiedy jest wynikiem przekonania o bezsensie istnienia, o relatywizmie zjawisk, ocen, wartości).
Zasoby intelektualne same w sobie nie świadczą o pozytywnej osobowości człowieka, dopiero w połączeniu z innymi cechami, przymiotami stanowią tą osobowość, budują ją, wzmacniają te przymioty.
Jedną z najważniejszych miar intelektu, na równi z głębią i wysublimowaniem jest stopień samodzielności myślenia, który wyraża się nie gładkością wypowiedzi, ilością wypowiadanych słów, ale ich głębią i samodzielnością. Nie oznacza to, że sposób myślenia, poglądy nie mogą się pokrywać ze sposobem myślenia, poglądami innych osób, grup czy nawet większych społeczności. Nie należy na siłę odcinać się od poglądów, sposobów myślenia innych, wyobcowywać się ze wspólnot dla zasady, dla nieautentycznej, założonej z góry niezależności. Niemniej „wszystko” powinno być „przetrawione” przez własny umysł.


8 czerwca 1977 r

Świadomość: dzieło przypadku czy zamysł Boga?  

Jak to się dzieje, że zachodzą myślowe procesy, że niezliczone informacje, obrazy, dźwięki, ich sekwencje, zdarzenia, myśli są zapisywane w pamięci, w mózgowej nerwowej strukturze i później na życzenie posiadacza mózgu odtwarzane w dowolnym czasie i wkomponywane w kolejne myślowe procesy? Czy nie jest zbyt prostym i łatwym tłumaczenie, że jest to przypadkowe zorganizowanie materii? Nawet, jeśli procesy myślowe to tylko zorganizowanie materii, to czy nie jest to zorganizowanie boskie.

Przez dziesiątki, czy setki tysięcy lat budowane były: inteligencja, świadomość i duchowość człowieka. Czy proces ten miałby byś nic nieznaczącym przypadkiem, nic nieznaczącym elementem nic nieznaczącego chaosu? Czy może jest to elementem logiki świata, elementem zamysłu Logos-Ducha-Boga? Czy ja to tylko cząsteczka kosmicznej materii? Czy świat to tylko materia? Czy świat to też duch, świadomość? Czy materia i duch-świadomość to może jednak światy oddzielne? Czy pomimo, że duch-świadomość przynajmniej ten ludzki jest wytworem materii, jest samoistnym odrębnym bytem? Czy to, że nasze ciała po śmierci przyjmą inną materialną formę oznacza, że duch nasz zaniknie? Czy może pozostanie niezmieniony, czy może przyjmie jakąś inną formę?


Co to jest intuicja?

Intuicja nie bierze się z niczego. Czy jest to połączenie atawizmów, instynktów wynikających z doświadczeń gatunku i jego pokoleń z doświadczeniem i przemyśleniami jednostki? Czy może jest rezultatem procesu myślowego, jest to odłożona, zawieszona w czasie ocena zjawisk? Jest to jeszcze niezwerbalizowana inteligencja?
Może intuicja jest bardziej obiektywna od myślenia dokonującego się na bieżąco, uwarunkowanego aktualnymi bodźcami i danymi gdyż zbiera w sobie doświadczenia i przemyślenia z przeszłości.


Intuicja a instynkty?

Instynkty, to doświadczenie gatunku, doświadczenie pokoleń przejęte od przodków z genami? (Geny ulegają bardzo powolnemu, ewolucyjnemu procesowi modyfikacji?)
Intuicja, to instynkty w połączeniu z własnymi doświadczeniami i przemyśleniami.

Seks. Przekazywanie życia i ochrona powołanego życia

Seks- przekazywanie życia i ochrona powołanego życia- opieka nad dziećmi i ich wychowanie to niezwykle ważne sfery ludzkiej egzystencji, decydują o przetrwaniu gatunku ludzkiego.

Kultura.

Kultura to sposób zaspokajania potrzeb człowieka, sposób wykorzystywania, przystosowywania naturalnych cech jego i jego otoczenia. Czy to budowanie nowego człowieka (siebie nowego) odbywa się tylko w ramach jego (nadanej mu) natury, czy jest to także tworzenie przez siebie samego jego nowej jakości, „nowej człowieczej natury”?

Sztuka.

Sztuka to przekazywanie światu, otoczeniu, siebie, swojego wnętrza? Sztuka to również pretekst do wspólnego, wspólnotowego przeżywania, do porozumienia się przez wspólny odbiór, wspólny zachwyt, do wytworzenia międzyludzkich więzi?? Sztuka bez metafizyki jest chyba tylko rzemiosłem. Sztuka abstrakcyjna jest sztuką metafizyczną.

O twórcach, abstrakcjonistach.

Nasze myślenie jest tylko i aż dodatkiem do naszego zmysłowego odczuwania. Myślenie abstrakcyjne jest myśleniem osobistym, jednostkowym. Im myślenie, które twórca chce przekazać jest bardziej abstrakcyjne, tym trudniej uzyskać przez inne osoby przybliżenie jego odbioru do myślenia zawartego w przekazie źródłowego. Niemniej im większa jest umiejętność abstrakcyjnego myślenia odbiorców przekazu tym łatwiej jest o porozumienie między nimi a twórcą

Oceny.

Oceny są tworem ludzi, są relatywne. Nie ma jednoznacznych, absolutnych, jedynie słusznych ocen? Oceny są potrzebne ludziom między innymi do wpisywania siebie i innych w grupy, do klasyfikacji zachowań?



Pojęcia.

Pojęcia są wytworem ludzi, są relatywne. Pojęcia mogą zawierać różne treści, mogą oznaczać różne zachowania, mogą kryć różne intencje, w zależności od kontekstu, w którym zostały użyte mogą oznaczać zupełnie co innego.
I „szczerość” może być w swej intencji zła, podła, a nawet zabójcza, a kłamstwo może być podyktowane dobrem i miłością.


Prawdy.

Czy prawdy, to poglądy, sposoby myślenia określające to, co ma zapewnić dobro jednostkom i wspólnotom, sprzyjać ich trwaniu, rozwojowi, poczuciu zadowolenia, szczęścia i poglądy określające zło, czyli to, co sprawia osobom, zbiorowościom dyskomfort cierpienie? Czy są prawdy ostateczne, niezmienne, czy tylko są one kontekstowe, sytuacyjne?


Co to jest ból fizyczny?

Może jest obroną organizmu przed utratą, zwyrodnieniem materii (tkanki)?

Co to jest cierpienie duchowe?

Może to obrona przed utratą, przed zwyrodnieniem ducha?


9 czerwca 1977 r.
Miary urody.

Ludziom pozbawionym urody fizycznej, bardzo brzydkim, niemieszczącym się w powszechnych kanonach urody, innym od ludzi z otoczenia, trudno się żyje i funkcjonuje. Muszą oni włożyć wiele wysiłku w przezwyciężanie swoich kompleksów, w budowanie takich przymiotów, które by rekompensowały w oczach innych brzydotę i pozwoliłyby poczuć się im samym pewnie i dobrze. Najważniejszy jest duch osoby. Jeśli jej dusza, jest dobra, piękna, pogodna to bije od niej ciepło, i widać to na jej obliczu? Twarz „piękna”, ale zimna, zła jest twarzą brzydką. Twarz „brzydka”, ciepła, otwarta, dobra jest twarzą piękną?.


Wysiłek myślowy.

Wysiłek myślowy, nawet jeśli dotyczy wąskiego, specjalistycznego tematu, uczy logicznego a także abstrakcyjnego myślenia, wszechstronnego podejścia do zagadnienia, uczy rozsądku, pokory, tolerancji, uświadamia nam ograniczoność naszego umysłu, pomaga w zrozumieniu tego, że świat, zjawiska nie są jednoznaczne, uczy szacunku dla inaczej myślących. Jednocześnie daje radość poznawania, satysfakcję pokonywania trudności, które czasami wydają się być na początku drogi nie do pokonania.


Intelekt a elokwencja.

Elokwencja to sprawność językowa, umiejętność wysławiania się. Elokwencja bardzo pomaga w życiu, w kontaktowaniu się z innymi. Od czego elokwencja zależy? Na pewno od oczytania, od częstego udziału w rozmowach, dyskusjach, ale też od otwarcia się, pozbawienia kompleksów w dzieciństwie. Elokwencja idzie w parze z odwagą, z brakiem zahamowań. Nie zawsze elokwencja, odwaga w przekazywaniu swoich myśli, idzie w parze z mądrością, z kolei ludzie mądrzy nie zawsze są elokwentni. Brak odwagi, zahamowania bardzo utrudniają kontakty z innymi. Ludzie nie elokwentni są z reguły odbierani, jako mniej inteligentni niż są w rzeczywistości.



16 czerwca 1977 r

Kiedy Bóg, Natura powołuje do istnienia człowieka?

Kiedy, w którym momencie powstaje człowiek? Czy potencjałem człowieka są już same zauroczenie, zafascynowanie, miłość kobiety i mężczyzny, czy ich chęć i postanowienie wzajemnego oddania się, czy może już sam seksualny akt miłości? Czy potencjałem człowieka jest już wędrowanie plemników do jajeczka, czy przeniknięcie plemnika do jajeczka? Kiedy kończy się potencjał człowieka a kiedy powstaje człowiek? Czy kolejne fazy rozwoju embriona to już człowiek? Czy potencjał na człowieka nie jest boskim darem godnym już naszej atencji, powagi i poszanowania? Czy o człowieku można mówić dopiero przy pojawianiu się u dziecka świadomości? Ale jakie rodzaj i wielkość świadomości miałyby wyznaczać granicę, od której istota miałaby prawo do nazwy „człowiek”? Czy dziecko, którego świadomość jest niewielka, mniejsza u zwierząt nie jest już jednak człowiekiem? Przecież ma mózg, ma potencjał myślenia i odczuwania po ludzku. Kiedy, w której fazie rozwoju płodu powstaje zalążek mózgu- ten potencjał myślenia?
Myślę, że problem powstawania, rodzenia się istoty ludzkiej jest tak trudny i pewnie dla nas ludzi niepojęty, boski, że nawet najtęższe umysły nie są chyba w stanie go zgłębić i rozstrzygnąć jednoznacznie dylematów. Nie są w stanie go zgłębić najwybitniejsi biolodzy, genetycy, filozofowie, psycholodzy i inni naukowcy i myśliciele. Człowiek jest darem Boga i tak po prostu trzeba go odbierać.
Problem człowieczeństwa, narodzin ludzkiej istoty pomimo swojej ogromnej wagi i doniosłości jest rozstrzygany indywidualnie w sumieniu każdego z nas ludzi, nie może być chyba rozstrzygany przez państwo, państwo nie powinno w tej kwestii chyba narzucać swojej interpretacji i swoich rozstrzygnięć.


Listopad 2005.


Jednak biologicznym, genetycznym początkiem, istnienia człowieka jest połączenie się komórki żeńskiej i komórki męskiej, połączenie gamed matki i ojca. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz